Katechezy dla dzieciKatechezy dla dzieci- spis
Katechezy dla dzieci
KATECHEZY DLA DZIECI

WRAŻLIWA

W różny sposób rozwiązują swoje problemy starsi. Kiedyś robotnik chciał iść na międzynarodowy mecz piłki nożnej, ale kierownik budowy nie chciał go zwolnić, więc kibic sportowy zgłosił się do stacji krwiodawstwa, oddał 300 ml krwi i otrzymał zwolnienie z pracy na ten właśnie dzień. Swego dopiął. Wszystko było zgodne z prawem. Inny robotnik potrzebował 3 dni na skoszenie żyta, a kiedy odmówiono mu urlopu, poszedł do nieuczciwego lekarza i za pieniądze otrzymał druk L4. Starsi mają swoje sposoby, aby osiągnąć zamierzony cel. Nie jesteśmy powołani do sądzenia ich, zresztą Pan Jezus zabronił sądzenia, więc my zajmijmy się problemami dzieci. A było raz tak:

Było to w czasie, kiedy polskie dzieci nie znały polskiego słowa "kieszonkowe", po prostu nie było zwyczaju dawania dzieciom pieniędzy. Rodzice woleli od razu dawać prezenty, o ile to robili. I dzieci pieniędzy nie miały. A pewna dwunastoletnia dziewczynka bardzo pragnęła wręczać prezenty swoim rodzicom w dniu imienin. I zawsze starała się zdobyć pieniądze, aby kupić jakiś drobiazg dla rodziców. Jednak pewnego razu zrobiła staranniej rachunek sumienia i na lekcji religii postawiła księdzu problem następujący:
- Proszę księdza, czy ja mam grzech, jeśli po zrobieniu zakupów nie oddaję mamie całej reszty, a za zatrzymane pieniądze kupuję prezent dla rodziców?
Ksiądz był zaskoczony takim pytaniem i nie rozwiązując problemu powiedział:
- W takim wypadku ty nie dajesz prezentu, tylko zwracasz zaciągnięty dług. Jeśli chcesz zrobić prezent, zrób coś, co będzie twoje, na przykład wyhaftuj serwetkę lub chusteczkę.

* * * * * *

Jednakże dziś ja chciałbym rozwiązać do końca ten problem, dlatego proszę Was, drogie dzieci, abyście mi odpowiedzieli,
czy ta dziewczynka miała grzech?
Oto mój dzisiejszy problem dla Was.

Napiszcie do mnie :Mail do Autora

Szczęść Boże !


A niektóre dzieci już mi odpowiedziały:

Choć to pytanie, czy ta dziewczynka ma grzech, jest dość trudne, wydaje mi się, że nie powinna go mieć, skoro robiła wszystko w dobrej wierze, co nie oznacza, że pochwalam jej nie zwracanie pieniędzy na przyszłość. Może powinna zapytać rodziców o te sprawę i zmienić swoje postępowanie.
Dwunastoletnia dziewczynka zrobiła trochę źle, po prostu mogła coś zrobić na imieniny mamy i taty, a nie brać pieniędzy. Więc ksiądz miał rację, że mogła coś podarować od siebie, a nie brać z reszty zakupów. Ale uważam, że grzechu nie miała. Ta dziewczynka zrobiła dobrze, że oddała swój dług kupując prezenty.
Ja myślę, że ta dziewczynka miała tylko trochę taki lekki grzech, że nie oddawała mamie i tacie pieniędzy, bo wtedy kupowała prezenty za ich pieniądze.
Biorąc pieniądze z zakupów ta dziewczynka robiła źle, ale chciała dobrze dla rodziców. Moim zdaniem robiła i dobrze, i źle.
Ta dziewczynka była nieszczęśliwa, nie miała grzechu, ale bała się, że jak ją tata albo mama zapyta, skąd miała pieniądze, to chyba musiała kłamać, że dostała od kogoś.
Ta dziewczynka była dobra, bo chciała kupić rodzicom prezent, ale nie miała pieniędzy. I chciała wziąć od mamy z zakupów z tych pieniędzy. Ona bardzo chciała kupić prezent, ale nie wiedziała, że to grzech.
Ta dziewczynka nie miała grzechu, ponieważ chciała jakby oddać, tylko że chciała coś innego za to kupić i dać rodzicom, ale nie pieniądze, tylko coś innego. A poza tym ona nie wiedziała, że to grzech.
To nie był ani dobry uczynek, ani grzech dlatego, że brała tyle samo i oddawała tyle samo, tylko nie w pieniądzach, a w jakiejś rzeczy.
Ona nie ukradła tych pieniędzy, tylko jak zawsze szła na zakupy, to zostawiała sobie resztę. Ale mogła zrobić prezent własnoręcznie, na przykład wyhaftować coś lub wyszyć.
Ona zwracała te pieniądze rodzicom w prezencie na imieniny.
ona brała pieniądze nie dla siebie, lecz wtedy dzieci nie mogły mieć pieniędzy. Ale rodzice na pewno cieszyli się jak najbardziej z czegoś takiego, jak wyhaftowana bluzka lub inny prezent.
Ona chciała i musiała dać swój prezent.
Wychodzi na to, że ona jednak oddawała rodzicom ich pieniądze.
Ona nie wiedziała, że nie wolno brać pieniędzy od kogoś z domu, ale bo jak inaczej mogła kupić prezent rodzicom, nawet i siostrze?
Robiła to z dobroci, żeby zdobyć dla rodziców jakiś prezent. Szkoda tylko, że nie myślała o tym, żeby zrobić coś swoją własną pracą.
Ona chciała zrobić niespodziankę i przyjemność rodzicom, a nie miała pieniędzy i nie wiedziała, co ma zrobić, więc za pieniądze z zakupów kupiła prezent rodzicom.
Chciała kupić prezent za resztę z zakupów i złożyć życzenia. Ta dziewczynka chciała kupić prezent, ale mogła zrobić też ten prezent, np. z kory wystrugać parę kwiatków lub zrobić z papierów.


Dziewczynka miała grzech dlatego, że:

... powinna sama zrobić prezent. Mama by się bardziej ucieszyła zwrotem pieniędzy, niż kupowanymi prezentami.
... nie oddając pieniędzy z zakupów oszukiwała rodziców. A kupując prezent oddawała dług, w tych czasach, kiedy była bieda, ona marnowała pieniądze na jakieś drobiazgi, gdy rodzice np. oszczędzali.
... nie oddawała reszty z zakupów. A rodzice by się bardziej ucieszyli, jakby ona sama coś zrobiła.
... brała pieniądze i kupowała bez pozwolenia duperele.
... dziewczyna nie oddawała pieniędzy, a powinna oddać wszystkie pieniądze. A rodzice bardziej by się cieszyli, gdyby była uczciwa i szczera i sama coś zrobiła.
... pieniądze były rodziców i to tak, jakby kradła te pieniądze. A prezent, to strata pieniędzy. A może te pieniądze były rodzicom potrzebne?
... powinna zawsze oddać wszystkie pieniądze rodzicom.

Ta dziewczynka nie miała grzechu dlatego, że:

... zawsze kupowała prezenty dla mamy albo taty, jak mieli imieniny. A dla siebie nic nie miała, tylko pieniądze na prezenty.
... ona nie wiedziała, czy dobrze, czy źle zrobiła i dlatego pytała księdza.
... brała pieniądze rodzicom, ale zawsze oddawała im w kształcie prezentu imieninowego.
... chciała zrobić niespodziankę rodzicom nie wiedząc, że mogła zrobić coś innego, np. haft.
... dziewczynka chciała zrobić prezent rodzicom na imieniny, ale za pieniądze, które zostawały jej za zakupy, to nie był grzech. Ale mogła też zrobić coś własnoręcznie.



Drogie Dzieci!

Mnie się wydaje, że dziewczynka nie miała grzechu, nie kradła, kochała swoich Rodziców, ale nie była roztropna. Przecież jej Mama przyjmując prezent mogła zapytać ją, skąd miała pieniądze. I co wtedy? Oj, byłby wstyd. I straciłaby zaufanie, a może od tych imienin Mamy byłaby już bardziej kontrolowana. Niepełna szczerość zniszczyłaby jej szczęście.
Dobrze, że Rodzice o wszystko nie pytają, prawda?

O. Jan, OMI




 
 
GÓRA STRONY