|
| |||||
![]() KATECHEZY DLA DZIECI SŁUŻBA - Teraz - mówi tata - weź czerwony pisak i podkreśl te zajęcia, które są obowiązkami, a niebieskim pisakiem podkreśl te, które ci dają przyjemność. Krzysiek chwycił dwa pisaki, ale już przy pierwszym słowie miał problem. Pierwsza lekcja w poniedziałek, to przyroda. On tak lubi tę lekcję, więc należałoby podkreślić na niebiesko, ale to lekcja obowiązkowa, więc powinien użyć pisaka czerwonego. I co zrobić?
* * * * * - Co ci się stało? - pytają koleżanki - Taka wspaniała zabawa, i ty uciekasz. Nie podoba ci się, źle ci z nami? - Zabawa dziś jest wspaniała, ale ja musiałam zrobić babci kolację. - Mogłaś zrobić później. Babcia wytrzymałaby te dwie godziny i nie umarłaby z głodu. - Tak wam łatwo mówić, ale ja naprawdę musiałam to zrobić, bo dziś rodziców nie ma w domu, a Zosia jest jeszcze za mała. - Oj, to ty jesteś strasznie nieszczęśliwa, skoro musisz tyle robić. - Dlaczego? Ja się bardzo cieszę, że mogę przygotować kolację dla babci, a teraz znów jestem z wami. Nie stójcie tutaj pod ścianą, chodźmy tam, gdzie są tańce. - I ty naprawdę tak myślisz? Mnie by się nie chciało teraz opuścić zabawy, aby stać przy garach.
* * * * * - Musisz mi dać pół słoika miodu, wtedy cię wypuszczę. Czy Zdzisiek długo będzie musiał czekać?
* * * * * - Mama kazała mi bawić się z braciszkiem. - Ty masz szczęście! To taki miły bobas. I musisz być szczęśliwy. - Niestety, muszę. Nie mam innego wyjścia.
* * * * * - Na jutro potrzebna mi jest książka, którą ci pożyczyłam przed tygodniem. - Jak dziś wieczorem będę szła na majowe, to po drodze wstąpię do ciebie i przyniosę ci ją. - Ale czy na pewno dziś pójdziesz na majowe? - Oczywiście, że pójdę, bo muszę chodzić codziennie. Przechodzący obok ksiądz rzuca uwagę: - A ja myślałem, że ty chcesz, a nie musisz chodzić na majowe. - Tak - odpowiada nieco speszona - ja chcę chodzić codziennie do kościoła. Ale ja też muszę chodzić. Po prostu muszę. - Więc w końcu zdecyduj się i powiedz nam jasno: ty chcesz, czy musisz chodzić na majowe? - Ja chcę, ale też i muszę. - Kto cię zmusza? - Nikt. Ja sama chcę i dlatego muszę.
* * * * * Odpowiedź z uzasadnieniem prześlij do mnie. Szczęść Boże! O. Jan, OMI Jedną odpowiedź już otrzymałem. Twoja będzie druga: Obowiązek może stać się prawdziwą przyjemnością, gdy mu się przyjrzymy z pożytecznej strony i spróbujemy połączyć z inna przyjemnością. |
|
|||||||