Katechezy dla dzieciKatechezy dla dzieci- spis
Katechezy dla dzieci
KATECHEZY DLA DZIECI

NA TY" CZY PRZEZ "PAN, PANI"?

To nie jest tylko pytanie teoretyczne i nie tylko dla dzieci. Po prostu sam nie wiem, jak mam tytułować takich Korespondentów, których zapoznałem w czasie prowadzonej katechezy albo na szpitalnej sali oddziału dziecięcego. Nie obrażali się, gdy do nich mówiłem na "Ty" (jak ci na imię?), a chwilę potem po imieniu. Przypadkowe spotkanie rozpoczęło krótką lub bardzo długą korespondencję. Nieraz taka znajomość przetrwała nawet kilkanaście lat, dopóki dzieci nie dorosły do Sakramentu Małżeństwa. A że potem obowiązki powiększają się, nic dziwnego, że korespondencja urywa się. Zdarza się, że po latach korespondencja odżywa. Jak ja mam tytułować takich Dorosłych, do których kiedyś zwracałem się na "Ty", albo po imieniu. Przecież tak mówić mi do ludzi starszych nie wypada.
Przed ponad 40 laty stało grzecznie w kolejce oczekujących na zarejestrowanie się w przychodni lekarskiej dwóch siedemnastolatków, uczniów przedmaturalnej klasy w Niższym Seminarium Duchownym. Zauważyli, że pracująca w okienku z wyglądu sześćdziesięcioletnia urzędniczka zwraca się do studentów per "ty": "Co chciałeś"? To nie podobało się jednemu z tych "już nie dzieci". Towarzyszącemu koledze powiedział, że nauczy ją grzeczności. Gdy przyszła na niego kolej, usłyszał jej tradycyjne: "Co chciałeś?" - "Żebyś mnie zapisała" - odpowiedział już prawie dorosły człowiek. Od tej pory urzędniczka wszystkim studentom mówiła per "pan", "pani". Także do niego.
Nie ma takiego problemu w innych językach. Po francusku formą grzecznościową jest "Wy", w Afryce "ty" używane jest do wszystkich, nawet wobec ministra, biskupa czy kardynała. W języku angielskim "You" znaczy "ty, wy, pani, pan", w niemieckim "Sie" znaczy "oni, one, Pan, Pani" Tylko Polacy mają problemy. Poradźcie mi, jak ja mam tytułować Moich Czytelników, których znam od paru dziesiątek lat? Misjonarze mówią sobie "per ty". Niektórzy z moich młodszych współbraci nie mieli odwagi tak się do mnie zwracać, ale pomogłem im przełamać barierę szacunku (można mieć szacunek nie używając tytułu "ksiądz"). Jeśli ktoś z nich zwracał się do mnie przez "ksiądz" lub "ojciec", ja odpowiadałem tak samo dodając tytuł: "czcigodny ojcze". Pomagało. Obecnie, gdy młodsi księża proszą, abym im mówił "po imieniu", zgadzam się pod warunkiem, że oni tak samo będą zwracali się do mnie. Rzadko który ksiądz zgodzi się na to i tytułujemy się nadal przez "ksiądz". Tu jestem bardzo stanowczy (albo uparty, jeśli wolicie).

* * * * *

A jeszcze poważniejszy problem wymyśliłem dla Najmłodszych (od lat 8 do 108).
Czy jest słuszne, aby ksiądz, zwłaszcza młody, spowiadając osoby starsze mówił im "per ty"? Ja wszystkim zawsze tak mówiłem i jeszcze nikt mi nie powiedział, że obraził się z tego powodu. Gdy ksiądz mający 25 lat spowiada 90-letniego, jak ma mówić: "per pan", czy "per ty"?

Odpowiedź z uzasadnieniem prześlijcie do mnie. Nagrody ani stopnia na ziemi nie będzie (por. Mt. 6,1).

Szczęść Boże
O. Jan,OMI
A niektóre dzieci już mi obiecały wkrótce odpowiedzieć.

Drogie Dzieci, a co Wy sadzicie na ten temat?
Napiszcie do mnie :Mail do Autora

Czekam na dalsze odpowiedzi.

To prawda, że czas biegnie, dzieci dorośleją, dorośli stają się starcami, a ja myślę, że w przyjaźni nie liczy się wiek. Tylko przyjaźń. I gdybym miał lat nawet ...dziesiąt, miło byłoby mi usłyszeć od znajomych czy przyjaciół "Stach" niż Panie", a przecież przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi i braćmi. No, a podczas spowiedzi to przecież sam Jezus przemawia do nas ustami kapłana, którym się osłania i dla Niego nikt nie jest Panem, tylko umiłowanym bratem, któremu pragnie okazać miłosierdzie.

Jeśli chodzi o kapłana (25 lat) spowiadającego kogoś starszego (90 lat) - według mnie wiek nie ma tu znaczenia, bo kapłan zastępuje Pana Jezusa. Jeżeli kapłan ma wątpliwości, czy może mówić komuś na Ty", to znaczy, że jego wiara jest słaba: nie wierzy, że jest zastępcą Chrystusa. Pan Jezus jest bratem kapłana i tego, który się spowiada. Skoro Jemu nie przeszkadza taka" różnica wieku, to czemu kapłan ma mieć wątpliwości?


 
 
GÓRA STRONY