|
| |||||
![]() KATECHEZY DLA DZIECI MYŚLĘ Dorośli mają pieniądze i chcą sprawić radość. W Piśmie Świętym są dziwne słowa: "lepiej dawać, niż brać". Tak mówił też pewien bokser. Ale każdy myślący człowiek przyzna rację, że obdarowujący inaczej, niż bokser. Dziwna to tajemnica w naszej religii: dający cieszy się tak samo, jak obdarowany. Kto nie wierzy, niech spróbuje, sprawdzi, przekona się. Daj cukierka koledze i już będziesz wiedział. Właśnie dlatego starsi dają, że to im sprawia przyjemność. A co powinien zrobić otrzymujący? Koniecznie podziękować. I nie jeden raz. Bo po raz pierwszy dziękujemy z obowiązku, z grzeczności, bo wypada, bo coś trzeba powiedzieć, więc mówi się to słowo "dziękuję", niektórzy "bardzo dziękują", inni wymyślają nawet długie i kwieciste podziękowania. Ale ja uważam, że pierwsze nawet najpiękniejsze podziękowanie jest niewystarczające i trzeba podziękować po raz drugi. Najlepiej na piśmie po dwóch tygodniach. Przez ten czas przekonacie się, ile radości sprawia Wam dany prezent, jak korzystacie z niego przy zabawie lub przy pracy. I to trzeba napisać. Zrobicie niespodziankę takim listem, a jednocześnie udowodnicie, że jesteście naprawdę wdzięczni. Wdzięczni z całego serca. Pamiętacie o osobie, którą przypomina Wam podarunek. Ale prezenty otrzymane z okazji Pierwszej Komunii Świętej przypominają Wam to wielkie i dziwne spotkanie Waszego małego serca z Wielkim Sercem Pana Jezusa. I to jest Wasz największy prezent w tym dniu. Prezent bardzo dziwny, bo Wasze serce, a właściwie serduszko jest zdolne przyjąć Wielkie Serce Boga. Czy można to zrozumieć? Można pod warunkiem, że rozumiecie, co to jest i jak wielka jest miłość Pana Jezusa do Was. A że po raz pierwszy łączycie się z Panem Jezusem, Wasi bliscy do Bożego Prezentu dodają swoje, małe prezenciki. Te prezenty dla Was i dla Waszych Bliskich są wielkie i drogie, ale przecież Pan Jezus jest droższy i większy. I tutaj zaczyna się mój problem. Czy te prezenty otrzymane od kochających Was bliskich mogą Wam przypominać Pana Boga i Jego naukę? Spróbujcie pomyśleć o prezentach, które Wy sami albo inne dzieci otrzymują. Na przykład. Pewna rozgadana dziewczynka zapytała mnie, co może przypominać magnetofon? "że każde twoje słowo Pan Bóg zapamięta" - odpowiedziałem. I ta gaduła przez dwie najbliższe lekcje wytrzymała bez słowa. "A radio?" "głos Pana Boga dociera wszędzie". A komputer... kolczyki... rower... Pismo Święte... łańcuszek... i wszystkie inne prezenty? Napisz mi więc, o czym przypomina Tobie każdy z otrzymanych prezentów pierwszokomunijnych ? Odpowiedź z uzasadnieniem prześlij do mnie, ale nie podziewaj się nagrody na ziemi - poza radością, którą Ci sprawi napisanie liściku do mnie. Ta radość będzie początkiem nagrody, którą Pan Bóg wlewa w nasze serce natychmiast, a uzupełni w niebie. Szczęść Boże ! PS. Pewnego razu mama przyprowadziła swego chłopaka na egzamin do Pierwszej Komunii Świętej. Był to chłopiec nieszczęśliwy. Często opuszczał lekcje w szkole, rzadko bywał na religii i uczący go ksiądz nawet nie wiedział, co ten zaniedbany chłopiec potrafi. Teraz w obecności jego Mamy ksiądz egzaminował go. Ksiądz wiele o nim słyszał, wiedział też, że chrzestny już mu obiecał rower, a chrzestna gry komputerowe. Pierwsze pytanie brzmiało: - A dlaczego chcesz przystąpić do Pierwszej Komunii Świętej? - Bo dostanę rower i komputer. Taka odpowiedź... oj, jakie to przykre. Musiała być poprawka. & & & & & A niektóre dzieci już mi odpowiedziały: Ja dostałem pieniądze, a za te pieniądze pojechałem nad morze. Pieniądze dobrze wykorzystałem, bo kupiłem sobie rzeczy do pokoju. Pierwszym najważniejszym prezentem jest przyjęcie Pana Jezusa do serca. Drugi prezent, to pieniądze, za które kupiłem motorower. Trzeci prezent, to bombonierki. Moje prezenty z Komunii Świętej przypominają mi o Bogu, dostałam pieniądze, aparat, komputer, bomboniery i złoty łańcuszek, znaczy dla mnie wartość. Te prezenty znaczą dla mnie miłość rodziców i Boga. Prezenty dla mnie nic nie znaczą, ważne jest to, co jest napisane na kartce i to, co mi bliscy życzą. Prezenty z Komunii Świętej przypominają mi Pana Jezusa, jak przyjąłem Go do serca i mój rower, forsa i bombonierki i jeszcze magnetofon, to wszystko. Mnie te prezenty znaczą bardzo dużo, a także miłość, a ta miłość ma dla mnie bardzo dużą wartość, bo wiem, że mnie wszyscy kochają, a szczególnie ja ich. Moje prezenty komunijne przypominają mi, że moja rodzina mnie kocha i jest dla mnie dobra. Przypominają mi miłość tych, którzy mi je dali, na przykład ciocię lub wujka. Dla mnie Pierwsza Komunia Święta była bardzo ładna. Dostałam pieniądze, dałam je rodzicom, ponieważ oni mi wszystko dali. A złoty łańcuszek komunijny, to wielka wartość. Ja dostałam trzy pierścionki i pieniądze. Za pieniądze kupiłam sobie do swojego pokoju meble, a resztę dałam rodzicom. Te pieniądze dałam razem z siostrą z serca. Bo my kochamy rodziców. Prezenty znaczą dla mnie dużo uciechy. Szczęść Boże! Aha, i za zebrane pieniądze kupił tata samochód. Szczęść Boże! Aha, i jeszcze dostałem bombonierki i się nażarłem, jak świnia, przepraszam, najadłem, jak prosiątko. Dla mnie moje prezenty z Pierwszej Komunii Świętej znaczą, że mama i tata mnie kochają i że Pana Boga wziąłem do serca. Moje prezenty przypominają mi miłość od rodziny i od Pana Jezusa. Moje prezenty, które dostałem na Komunię, są dla mnie wielkim prezentem od mojej całej rodziny. Te prezenty, które otrzymuję od rodziców, znaczą dla mnie bardzo dużo, bo wiem, że rodzice dają mi te prezenty z miłości do mnie. I że mnie bardzo kochają. W prezentach był Pan Jezus. Np. jeżeli ja dostanę pamiątkę pierwszej Komunii Świętej od mamy lub taty albo kogoś bliskiego, to znaczy, że oni mnie kochają. Moje prezenty przypominają mi tych, którzy mi je dali. Przypomina mi każdy prezent, jak bardzo każdy mnie kocha. Prezenty, które dostałam na I Komunię Świętą, przypominają mi dar od Pana Jezusa, a także dalszą rodzinę. Prezenty przypominają mi to, jak po raz pierwszy przyjęłam Pana Jezusa do serca. Mój aparat fotograficzny przypomina mi zdjęcia, które zrobiłem na wsi kuzynom, koleżankom, kolegom i kuzynkom. Prezenty Pierwszej Komunii Świętej przypominają mi rodzinę, która mieszka daleko i Pana Jezusa, którego przyjęłam do mego serca. Te prezenty komunijne mi przypominają to że mnie cała rodzina kocha no i też chrzestny chrzestna oraz Pan Buk mnie również kocha na świecie. Mi się przypomina coś bardzo cennego: Biblia Święta, a nawet może coś o Panu Jezusie, może jakieś pieniądze albo i co innego. Przypominam sobie, jak ja miałam Pierwszą Komunię Świętą i przyjąłem pierwszy raz Pana Jezusa do swego serca i chciałbym jeszcze raz. Mi przypomina się Biblia, którą dostałam na Komunię, przypomina mi cały czas, że mam książkę, nie zwykłą książkę z pięknymi obrazkami. Zdjęcie I Komunijne. Sukienkę, którą ma moja siostra. Dostałam na Komunię pieniądze i nie tylko, dostałam też złoty łańcuszek, który na pewno bardzo dużo kosztował. Pieniądze pożyczyłam trochę mamie, a resztę zostawiłam dla siebie. Te prezenty znaczą dobroć od mamy i taty, organy do grania, Biblia przypomina mi Boga. Dla mnie prezenty pierwszokomunijne znaczą, że przyjąłem Pana Jezusa, że mama i tata mnie kochają, a za pieniądze kupiłem ubrania. Każdy z otrzymanych prezentów pierwszokomunijnych przypomina mi ten uroczysty dzień, gości, którzy mnie nimi obdarowali i samego Pana Jezusa, który jest najważniejszy. Drogie Dzieci! To dobry znak, że tylu ludzi Was kocha i tę miłość udowodniło podarunkiem. Piękne jest także to, że w sposób rozsądny wykorzystaliście otrzymane pieniądze. Szkoda tylko, że nie zrozumieliście mojego pytania, gdyż mnie nie chodziło o wyliczenie Waszych prezentów, lecz o ich religijne znaczenia. Także Pan Jezus mówiąc przypowieści o wsiewanym w glebę ziarnie czy wyrosłym kąkolu nie chciał nas uczyć rolnictwa, ale uczył o prawdach wiary. Podobnie ja myślałem, że mi pomożecie znaleźć myśl religijną związaną z każdym Waszym prezentem. A może w domu przy pomocy kochających Was Braci i Sióstr odpowiecie mi jeszcze raz na to pytanie? Weźcie kartkę i z lewej strony napiszcie wykaz Waszych prezentów: komputer, łańcuszek, radio, pieniądze, pierścionek... Potem obok napiszcie, co dany prezent powinien Wam przypominać. Jak w moim problemie: magnetofon: Pan Bóg pamięta każde nasze słowo; radio: Głos Pana Boga dociera wszędzie...
O Jan, OMI |
|
|||||||