|
| |||||
![]() KATECHEZY DLA DZIECI BOŻA NAGRODA Wreszcie Pan Bóg wkroczył pomiędzy zagniewanych i do jednego z nich posłał swego Anioła. Anioł mu powiedział: - Ojciec Niebieski ze swego Wysokiego Tronu widzi wszelkie zło, przykrości, krzywdy i cierpienia, jakich doznałeś od gniew-liwego sąsiada. Przebrała się miarka. Dziś dobry Pan Bóg chce Ci za wszystko wynagrodzić. Proś Go, o co chcesz, a otrzymasz. Bóg jest cierpliwy, ale sprawiedliwy. Chce być dobrym i dla ciebie, i dla twego sąsiada. Jemu też wynagrodzi wyrządzone przez ciebie cierpienia udzielając mu w dwójnasób tego samego, o co poprosisz dla siebie. - Dzięki Ci, Zwiastunie Pokoju. Dzięki stokrotne za radosną nowinę! Bardzo proszę Cię, Ojcze najlepszy, i Ciebie, Jego Wysłanniku, niech się stanę niewidomym na jedno oko do końca mego życia.
* * * * * * Drogie Dzieci, a jakie byłyby Wasze prośby? Szczesc Boze! A niektóre dzieci już mi odpowiedziały: Chciałbym być bez ręki i nogi. I żeby mnie bolała głowa. Ja chciałbym złamać palec albo chociaż paznokieć. Żeby mi się zegarek popsuł. Proszę cię, żeby telewizor mojego sąsiada nie działał. Chciałem mieć wspaniały ogród. Ja poprosiłabym Pana Boga, aby na całym świecie nie panował głód i żeby wszyscy ludzie żyli w zgodzie. Ja bym prosił, żeby już nigdzie już nikt nie kłócił się z sąsiadem. Chciałbym mieć złomowisko z domu i śmietnisko. Poprosiłabym o mniejszą wypłatę. Ja bym chciała, aby mój sąsiad nigdy nikogo nie potrafił krzywdzić. Proszę o to, abym miała rodzinę, a mój sąsiad miał raz taką rodzinę, a raz drugą. Dla swojego sąsiada prosiłabym, żeby obcięli mu język, bo podsłuchuje, co się dzieje u nas i wszystkim mówi i dzieje w naszym domu. Chciałbym się z nim zaprzyjaźnić, bo by mi pomagał, ale podwójnie. Ja bym prosił o zgodę dlatego, bo nie lubię kłótni. Żeby my się pogodzili. Żeby się poprawić. Bo jak by mu się coś stało, to mnie też. Ja bym poprosił o worek złota, aby zaraz zmienić nasz charakter i żebyśmy żyli w zgodzie. Abyśmy pogodzili się szybko, bo ja wczoraj pokłóciłam się z przyjaciółką, a potem za pięć minut pogodziłam się z przyjaciółką i chciałam być grzeczna i bawić się z przyjaciółką i więcej się nie kłócić. Poszłabym do sąsiada i poprosiła o przebaczenie. Ja poprosiłabym o zdrowie sąsiada i dla siebie i dałabym rękę i poprosiłabym o worek zboża, a on żeby miał dwa. Jakby mój kolega był z jednym okiem, to bym powiedziała: "niech on wyzdrowieje" i bym go przeprosiła i bym się z nim bawiła. Ja bym prosiła Anioła, żeby dał im się pogodzić, żeby mogli żyć w zgodzie i się najbardziej lubieli z wszystkich kolegów, a żeby byli kole-żeńscy dla siebie i innych ludzi. Ja bym poprosił o dobroć. Bo jak ja byłbym raz dobry, to mój sąsiad byłby dwa razy dobry i byśmy byli pogodzeni. Prosiłabym o Bożą miłość, bo ona może wszystko wynagrodzić. Drogie Dzieci! Dziękuję Wam za wszystkie piękne odpowiedzi. Prosicie bardzo mądrze, przede wszystkim o spokój. Cieszy mnie to. Nie zapomnijcie o tym przez najbliższe 99 lat Waszego życia. Chociaż niektóre dzieci zdziwiły mnie. Chcą zarażać innych swoim cierpieniem, zamiast szczęściem. |
|
|||||||