Katechezy dla dzieciKatechezy dla dzieci- spis
Katechezy dla dzieci
KATECHEZY DLA DZIECI

AUTOBUS


W roku 1963 po katechezie dla klasy szóstej podchodzi do mojego stolika jedna z uczennic i mówi:
- Proszę księdza, ja już więcej nigdy nikomu miejsca nie ustąpię!
- A co ci się przydarzyło?
- Wczoraj siedziałam w autobusie, gdy weszła trzydziestoletnia pani, więc ja wstałam i powiedziałam do niej, aby usiadła na moim miejscu. Wtedy ta pani zdenerwowała się i na cały autobus krzyknęła: "Siedź, bo ja nie jestem stara!!!" Ta pani nie usiadła i ja już nie usiadłam, i to miejsce pozostało wolne.

* * * * * *

Tej dwunastoletniej dziewczynce z pewnością było bardzo przykro.
Jak pocieszylibyście ją, gdyby ona Wam, Młodzi Dżentelmeni, opowiedziała tę historię?
I czy wierzycie, że ona już nie będzie ustępowała miejsca?

Napiszcie do mnie :Mail do Autora

Szczęść Boże !


PS. Przed 26 laty w Kluczborku wsiadłem do autobusu. Gdy 10 minut później autobus zatrzymał się przed szkołą podstawową, weszła trzydziestka dzieci roześmianych, rozgadanych, rozbawionych. W autobusie nie było już ciszy. Obok mnie usiadł uczeń czwartej klasy i rozmawiał z kolegami z tyłu, z przodu i z boku. W takim gwarze autobus zatrzymał się na ostatnim przystanku, więc wszyscy przygotowaliśmy się do wyjścia. Dzieci wciąż rozmawiały siedząc. Dwie osoby dorosłe zbliżyły się do wyjścia i wtedy siedzący obok mnie chłopiec wstał, cofnął się nieco w przejściu, aby mnie przepuścić. Gdy i ja byłem już blisko drzwi autobusu, wtedy wszystkie dzieci powstały przygotowując się do wyjścia bez pośpiechu, ale nie przerywając rozmowy. Przed starszymi wysiadać nie chciały. I nie czuły się nieszczęśliwe.
Podoba się Wam taki zwyczaj? Bo mnie bardzo podobały się te dzieci dlatego, że były radosne, rozbawione, wesołe i grzeczne, dobrze wychowane, szanujące starszych. Dziś mnie ciekawi, czy obecne dzieci postępują podobnie, jak tamte sprzed lat dwudziestu sześciu. Bo tamte dzieci dziś już dziećmi nie są.

& & & & & &


A niektóre dzieci już mi odpowiedziały:


Pocieszyłabym ją w ten sposób, że ta 30-letnia kobieta nie chciała, by uważano ją za starą osobę. Ona chce być młoda, a na pewno zdenerwowała się dlatego, że miała jakieś kłopoty i wcale nie ma się czym przejmować. A na pewno będzie ustępowała miejsca, np. kobiecie w ciąży czy osobie ok. 50, 60, 70 lat albo jakiejś sąsiadce, gdyby ją spotkała w autobusie albo tramwaju albo osobie, która jest chora na serce, a ona o tym wie. I ta kobieta się na nią zdenerwowała, bo ani nie jest w ciąży, ani chora i chciała na pewno odegrać nastolatkę, która się świetnie czuje i niepotrzebne jej to, żeby ktoś jej schodził z miejsca, może to raczej ta kobieta chciałaby ustąpić starszej od siebie kobiecie miejsce, a nawet nie raczej, tylko na pewno. A tak w ogóle, to tylko przypadek, który spotkał tam 12-letnią dziewczynkę.
Nie wierzę w to, bo spotkałem się z takim przypadkiem i on nadal ustępuje.
Ja bym jej powiedziała, żeby się nie gniewała na obcych osób i żeby zawsze była miła dla nich, bo kiedy ona będzie musiała potrzebować pomocy, to inni jej pomogą.
Powiedziałbym tej dziewczynce, żeby się nie przejmowała, ponieważ istnieją ludzie źli i ludzie dobrzy i żeby z powodu jednej kobiety nie zrezygnowała z ustępowania miejsca starszym ludziom, bo na pewno znajdą się tacy ludzie, którzy powiedzą dobre słowo, np. "dziękuję" albo jeszcze inne miłe słowo.
Ja bym jej powiedziała, że ta pani na pewno była czymś zdenerwowana albo przydarzyło się jej coś złego i stąd taka reakcja. Ta dziewczynka ustąpi jeszcze komuś miejsca, może nie w autobusie, ale na pewno.
"Nie martw się tym, ale innym starszym nadal ustępuj miejsca".
Powiedziałbym, że ta kobieta była bezczelna i nie umiała przyjąć czyjegoś uprzejmego gestu. Ta dziewczyna z pewnością jeszcze ustąpi niejednej osobie miejsca siedzącego czy to w autobusie, w pociągu, w tramwaju, w metrze, w samolocie, w windzie.
Ja tę dziewczynkę bym pocieszyła i powiedziałabym jej, żeby się nie przejmowała i że ona może, jak będzie w wieku tej pani, chciała, aby ktoś też tak zrobił, jak ona. A ja był jej radziła, żeby tak nie robiła, gdy będzie starsza. A teraz już może ona nie będzie ustępować miejsca ludziom do 30, ale starszym tak.
Ja bym tam 12-letną dziewczynkę uspokoiła w taki sposób, że bym jej powiedziała, że gdy 30-letnia pani nie chce usiąść, to niech nie siada, to jest jej strata. Na jej miejscu to ja bym pozostawiła to miejsce w spokoju i bym czekała, aż jakaś następna starsza pani przyjdzie i usiądzie.
Ja myślę, że ta pani będzie jeszcze raz w tym autobusie i jak ta dziewczynka by zeszła, to już by ta osoba się siadła, bo by już rozumiała, że źle zrobiła.
Ta dziewczyna będzie ustępowała miejsca, ponieważ są też starsze osoby.
Ja myślę, że któregoś dnia ta pani usiądzie, jak jej się ustąpi miejsca.
Ja bym jej powiedziała, żeby takiej pani odpowiedziała: "Jak pani nie chce siedzieć, to nie. Ja siadam". I nigdy nie proś takiej pani dwa razy, a sama zaraz siadaj.
"Nie martw się, bo ta pani była na pewno bardzo zła i zdenerwowana i po prostu wyładowała się na pierwszej lepszej osobie, a ty padłaś ofiarą".
Ja myślę, że ta 30-letnia pani była zdenerwowana albo może ktoś, kto ustąpił jej już kiedyś miejsca, mówił jej, że jest stara i to ją zdenerwowało. Jednak ja myślę, że ta 12-letnia dziewczynka wtedy też zdenerwowała się i dlatego tylko mówi, że już nikomu nie ustąpi.
Ta kobieta była postrzelona albo nie miała żadnych satysfakcji? Są, niestety, tacy niekiedy ludzie.
Po prostu powiedziałabym jej, że nie wszyscy ludzie są tacy, jak ona uważa, że oni jej podziękują za to, że ustąpiła miejsca i w ogóle tym się bym nie przejmowała, bo niektórzy ludzie mają zły charakter.
Powiedziałabym tej dziewczynce, by nie poddawała się w grzecznym zachowaniu i spróbowała pomyśleć, że oprócz tej pani są inni, lepsi i grzeczniejsi ludzie, do których powinna się zaliczać.

Drogie Dzieci!

Jest tak, jak pięknie napisałyście: są ludzie zdenerwowani, wybuchną, obrażą się i Was obrażą, a potem tego żałują. Nie martwcie się, gdyby Was spotkała niezasłużona przykrość. Pan Bóg patrzy w nasze serca i chociaż tej dziewczynce było przykro, Pan Bóg był z niej bardzo zadowolony. Pasażerowie w autobusie z całą pewnością w duchu chwalili tę dziewczynkę tak samo, jak Wy ją chwalicie. Zasłużyła na pochwałę. Szkoda, że w autobusie nie jechał nikt odważny, kto był jej od razu to powiedział.
Kiedyś jechałem w zatłoczonym pociągu. Po dwudziestu minutach mieliśmy przesiadać się do innego pociągu, który miał zawieźć nas do Częstochowy. Obok mnie stał jedenastoletni chłopiec, też pielgrzym, o charakterze, który ja określam "grzeczny urwis". Prowadzący pielgrzymkę ksiądz proboszcz żartem zapytał, kto mu ustąpi miejsca. Stojący obok mnie Grzeczny Urwis odpowiedział poważnie: "ja mogę ustąpić"
. Wszystkich nas rozweselił.

O. Jan, OMI






 
 
GÓRA STRONY