Re: Gesty ludzi wiary ???       O. Jan, omi, 18:41 19-09-2007
Wiara  jest  jedna,  ale  w  każdym  narodzie  są  równe  sposoby  wyrażenia  tej  wiary.  Oto  kilka  przykładów.  W  Ameryce  południowej  i  Srodkowej  katolicy  dotykają  rękami  figur  i  obrazów,  a  przedmioty  kultu  dotknięte  do  uznanych  za  cudowne  obrazów  i  figur  osób  świętych  są  uważane  za  poświęcone.  W  ten  sposób  praktykowano  przez  dziesiątki  lat  dotykanie  obrazu  Matki  Bożej  z  Guadelupe.
Opłatek  jest  znany  tylko  wśród  Polaków  i  w  Austrii,  podobnie  ubieranie  Grobu  Pańskiego.
W  jednym  z  plemion  w  Kamerunie,  jak  opowiadał  mi  misjonarz  tam  mieszkający,  podczas  liturgii  Sakramentu  Małżeństwa  pan  młody  daje  swej  żonie  motykę,  a  pani  młoda  mężowi  daje  na  tacy  posiłek.  Oznacza  to,  że  on  będzie  ją  utrzymywał,  a  ona  jego  karmiła.  Obrączki  nie  są  symbolem.  Podobnie  na  Madagaskarze,  obrączki  nic  im  nie  mówią,  także  na  przykład  pocałunek  Ewangeliarza  czy  ołtarza  podczas  Mszy  Świętej.
W  jednym  z  państw  Ameryki  Środkowej  w  Wigilię  (bez  opłatka)  grupa  młodzieży  chodzi  do  osiedlu  lub  wiosce  i  szuka  nowonarodzonego  Pana  pukając  do  wszystkich  domostw.  Mieszkający  w  danym  mieszkaniu  odpowiadają,  że  tu  się  nie  narodził,  ale  "skoro  idziecie  do  Niego,  weźcie  od  nas  też  dary".  Ostatnim  domem  jest  najbiedniejsza  rodzina  i  tam  zostawiają  dary.
Różaniec  -  według  podania  -  powstał  z  pobożnej  praktyki  pewnego  młodzieńca,  który  codziennie  zanosił  do  figury  Matki  Bożej  różę.  Kiedy  wstąpił  do  zakonu,  nie  miał  już  takiej  możliwości  i  przełożony  poradził  mi,  aby  zamiast  róży  odmawiał  jedną  Zdrowaśkę.
W  1965  roku  widziałem  12-centymetrową  buteleczkę,  w  której  były  narzędzia  Męki  Pańskiej,  zrobione  40  lat  wcześniej  przez  chłopca,  pasącego  bydło,  jak  to  bywało  dawniej.  Był  krzyż,  drabina,  młotek,  gwoździe...  Podobało  się  to  rodzicom,  którzy  buteleczkę  napełnili  alkoholem,  korek  zalakowali  i  postawili  w  mieszkaniu  w  widocznym  miejscu.  Nie  było  mu  łatwo  to  zrobić,  skoro  na  przykład  krzyż  i  drabinę  musiał  składać  w  buteleczce  z  maleńkich  cząsteczek.
To  tylko  przykłady,  że  można  w  różny  sposób  wyznawać  tę  samą  wiarę.  Każdy  naród  i  poszczególni  katolicy  też  mogą  mieć  swoje  własne  sposoby  modlitwy  i  innych  znaków  miłości  Pana  Boga.
W  1992  roku  byłem  jednym  z  sześciu  księży  w  ekipie  wychowawców  w  Seminarium  na  Madagaskarze  (czterech  Malgaszy,  jeden  Francuz  i  ja,  Polak).  Pewnego  dnia,  podczas  posiłku,  jeden  z  kleryków  zapytał  nas,  jak  powinno  się  składać  ręce  podczas  prywatnej  modlitwy.  Bo  każdy  z  nas  robił  to  inaczej?  Nasza  odpowiedź  była:  Nie  przejmuj  się  tym,  bo  forma  złożenia  rąk  sama  ci  przyjdzie,  tego  nie  przewidzisz"
Znak  Krzyża  też  jest  wykonywany  w  różny  sposób  w  wyznaniach  chrześcijańskich,  chociażby  najbardziej  znany  i  odmienny  od  naszego  u  Prawosławnych.
Nie  wiem,  czy  moja  odpowiedź  pomoże  Pytającemu  rozwiązać  problem,  ale  powinna  zachęcić  do  zainteresowania  się  różnorodnością  okazywania  miłości  Panu  Bogu  w  tej  samej  wierze.
Jeśli  będę  mógł  pomóc  na  przyszłość,  z  radością  będę  odpowiadał,  nawet  jeśli  nie  wszystko  będę  rozumiał  i  wiedział,  jak  i  w  tym  przypadku.
A  przy  okazji  podam  przysłowie  chińskie,  często  cytowane  przeze  mnie  nawet  podczas  kazań:  "Kto  pyta,  okazuje  się  głupim  przez  5  minut,  kto  nie  pyta,  pozostaje  głupim  do  końca  życia".  Dlatego  przed  kolędą  ja  proszę  zapraszającą  mnie  rodzinę,  aby  dzieci  i  młodzież  zadały  mi  przynajmniej  po  jednym  pytaniu.  Kilka  razy  starsi  zapytali  mnie,  czy  i  im  wolno  mnie  pytać.  I  to  mnie  cieszy.
W  najbliższą  niedzielę  będę  uczestniczył  w  trzygodzinnym  spotkaniu  kręgu  Kościoła  Domowego.  Prosiłem,  aby  po  modlitwie  końcowej  razem  z  dziećmi  każde  z  nich  powiedziało  mi,  czego  nie  rozumieją  w  naszej  wierze.  Podczas  spotkania  dzieci  bawią  się  w  innym  pokoju,  w  spotkaniu  uczestniczą  tylko  małżonkowie.
Właśnie.  Przed  laty  podczas  kolędy  ksiądz  pytał  katechizmu,  teraz  ja  robię  odwrotnie,  to  ja  jestem  pytany.  Pożytek  na  pewno  większy.

Szczęść  Boże!
O.  Jan,  omi

Bieżący wątek:
Gesty ludzi wiary ??? 18:40 19-09-2007 Magda M.
   Re: Gesty ludzi wiary ??? 18:41 19-09-2007 O. Jan, omi

Napisz odpowiedź  Spis wiadomości