Wielki Post

"Leczy choroby, wysusza nadmierne soki w organiźmie,
przepedza złe duchy, płoszy natarczywe myśli,
nadaje duchowi większą przejrzystość, oczyszcza serce,
leczy ciało i wiedzie w końcu człowieka przed tron Boży."
(Św. Atanazy)
1. Praktyka postna w Kościele pierwotnym.
Kościół pierwotny przyjął praktykę postu dwa dni w tygodniu : w środę i w piątek, na pamiątkę pojmania
i ukrzyżowania Chrystusa. 40 dniowy post przed Wielkanocą datuje się od III wieku. Wymogiem postu było
całkowite powstrzymanie się od jedzenia przez dwa dni przed Wielkanocą.
W środy i piątki w okresach postnych poszczono zwykle do godziny 15.
Post był przygotowaniem do nałożenia rąk i przekazania posługi głoszenia Słowa (Dz 14,1-3).
Zalecano też post jako przygotowanie do chrztu.
2. Post - lekarstwem dla ciała i duszy.
Dr Buchinger, który w Niemczech odkrył po I wojnie lecznicze działanie postu, pisze:
"Leczenie postem jest w rzeczy samej (jak widać zwrotu "w rzeczy samej" nie używa się tylko w serialu "Klan"...) kuracją wydzielinową. Jest to kuracja mająca za zadanie oczyścić całą
tkankę organiczną oraz jej soki." Organizm zostaje oczyszczony, a tym samym pozbywa się wielu schorzeń.
Post redukuje komórki przestarzałe, a to wpływa na tworzenie się komórek nowych. Post ma regenerujący wpływ
na nasz organizm. Jednak post oczyszcza nie tylko ciało, ale i duszę. Jak twierdzi św. Atanazy, poprzez post
ciało staje się bardziej "przepuszczalne" na Ducha Bożego. Św. Jan Klimak mówi o poście: "Tłumi on potok słów,
ucisza niepokoje, chroni posłuszeństwo, uśmierza ospałość, leczy ciało i uspokaja duszę."
3. Post jako walka z namiętnościami i wadami.
Jeden z apoftegmatów głosi: "Kiedy król chce zdobyć nieprzyjacielskie miasto, wtedy zabiera mu wodę i uniemożliwia
jej dostawę, a gdy miastu grozi smierć głodowa, samo się poddaje. Tak też rzecz się ma z pożądliwościami ciała.
Gdy mnich staje przeciwko nim z postem i głodem, wrogowie ci stają się bezsilni." Dopiero poszcząc odkrywam, kto
(co) na serio jest moim wrogiem. W poście spotykam się z tym, co trzyma mnie w potrzasku, odkrywam wewnętrzne rany,
które skrywałem z trudem przy pomocy zewnętrznego aktywizmu albo przez częste zadowolenie w jedzeniu i piciu.
Gdy poszcząc, świadomie odrzucam wiele pozornych zadowoleń, poznaję w sobie najgłębszą prawdę. Post daje odpowiedź
na pytanie - kim jestem. Ukazuje mi osobiste zagrożenia i jakby palcem wskazuje, gdzie, na jakim odcinku mam walczyć.
Post wiąże się nieodłącznie z pustynią. Na pustyni nie ma schronu, miejsca, w którym możemy się ukryć.
W czasie postu jest tak samo: nie posiadamy niczego, czym moglibyśmy wypełnić naszą pogłębiającą się pustkę.
Musimy, tak jak Jezus w czasie kuszenia na pustyni, skonfrontować się niemiłosiernie z tymi złymi mocami,
które w nas walczą o władzę, o panowanie nad nami. W końcu idzie o to, czy oddamy wszystko, co w nas jest, we władanie
Bogu, czy szatanowi. jeżeli wygramy tę walkę, góra kuszenia przemieni się w górę rajską.
Aniołowie przystąpili i usługiwali Mu (Mt 4,11).
4. Post jako droga ku oświeceniu.
Obraz powrotu do raju i życia anielskiego został szerzej rozbudowany dzięki przekonaniu, że post uduchawia ciało,
wyzwala spod władzy żołądka i czyni je wolnym od ziemskich potrzeb. Post pomaga zbliżyć się do ideału ciała duchowego,
o którym mówi św. Paweł (1 Kor 15,44) i pozwala już wcześniej uczestniczyć w zmartwychwstaniu Chrystusa. Post prowadzi
do progów nieba. Dzięki takiemu ujęciu post traci swój cierpki smak, a niesie ze sobą duchową radość. I w ten sposób
można się zaprawiać do radości Ducha Świętego. Kto zaczyna pościć, ten doświadcza najpierw kruchości swojej własnej
egzystencji, jest utrudzony, głodny. Towarzyszy temu ból głowy i różne dolegliwości. Niemniej, jeśli nie damy się odstraszyć
tym doświadczeniom, zaczniemy z czasem przeżywać tę bardziej pogodną stronę postu. Doświadczymy bowiem, że post czyni nas
bardziej czujnymi, otwiera na Bożą rzeczywistość, na nowe życie, które jest obecne w Zmartwychwstaniu Chrystusa.
Dr Buchinger pisze: "Każdy, kto pości, zauważa, że wiele się zmienia w jego duchowej strukturze... Zmysły są bardziej czujne...
Daje się zauważyć coś w rodzaju wyzwolenia, rozluźnienia duchowej struktury ze skurczu, jasność sytuacji oraz większa wrażliwość
na rzeczy szlachetne. Ukazuje się właściwe sedno rzeczy, ukazuje się to, co najważniejsze. Odkrywa się wewnętrzny punkt pokoju,
mętę i centrum, słowem - wewnętrzną ojczyznę." Dr Buchinger nie przemilcza jednak problemu niebezpieczeństwa postu.
Z początku poszczący przeżywa coś w rodzaju ruchu wahadłowego ku depresji, a potem ku stronie maniakalnej. Może to prowadzić łatwo
do przesady, do karłowatych decyzji, do bezwzględności,itd.
Pościć znaczy życ pod prąd. A to może się udać tylko wtedy,
gdy wypływać będzie z czystych pobudek. W przeciwnym razie może tylko zaszkodzić.
Pamiętaj ! Post nie jest celem sam w sobie !
Do dobrego postu potrzebne są:
- motywy religijne,
- konkretna intencja, w której ofiarujemy nasze wyrzeczenia,
- roztropność, by nie zaszkodzić ciału i duszy.
*/na podstawie książki Anselma Gruna OSB "Post"/